sens. Zrobił to dla Malindy, a ona odeszła.

odpowiedź na swoje nieme pytanie.
bardzo cicho:
- Zatelefonowałaby do mnie.
- Świetnie - wycedził ponuro Jeremy. - Moja najlepsza przyjaciółka
- Że o świcie gdzieś się nie wymkniesz.
cokolwiek słyszała.
Pokręcił głową.
zapatrywania na życie.
się zmieniłeś - kontynuowała. - Stałeś się zgorzkniały
- Powiedziałem ci, żebyś się wynosiła z wody!
lodówkę. - Tu quieres una cerveza?
w policzek.
ciebie, jak ty sam skończysz - odparł spokojnie Sean i miał wrażenie, że na
w tym samym miejscu, co przed wiekami. Ujrzała wykrzywione

Miał prawo, pomyślała. Gdyby to było jej dziecko, zachowałaby

- Moja żona to prawdziwa cudotwórczym. Nie tylko wspaniale
jeszcze w locie naciągnął kuszę, a gdy zwinnie opadł na nogi, przez chwilę
- Nie wiem, ale lepiej zachować ostrożność.

strącił z niej własną żonę, żeby samemu przeżyć.

Malindy. Nie mogła jednak tego powiedzieć Małemu.
Że powinien wiedzieć o tym, iż jego żona jeździ kilometrami, żeby
się z kimś z Firmy? Śmiechu warte. Nie widzisz, że cię wrobili?

- Przykro mi, ale nigdy nie wiem, jak długo będę prowadzić klub w

– Jestem tego pewny. – Zaśmiał się i wskazał przycumowaną nieopodal
– Nie rozumiem, dlaczego wciąż się mnie czepiacie.
- Zmęczona. Mam dziś tysiąc rzeczy do zrobienia